Moszna - zamek czy pałac?

Wyprawa na Kościelec


Jeden z najbardziej charakterystycznych i najpiękniejszych szczytów w Polskich Tatrach. Wystarczy, że raz go zobaczysz - na zdjęciu czy na żywo - i już nigdy nie pomylisz go z żadną inną górą. Swoim wyglądem przypomina wielką piramidę, górującą nad otoczeniem, natomiast według Wielkiej encyklopedii tatrzańskiej nazwa góry wywodzi się z kształtu przypominającego kościół. Piękny, majestatyczny i strzelisty Kościelec nazywany jest Górą Strachu lub Polskim Matterhornem. Jeśli chodzi o drugie określenie to faktyczne swoją sylwetką przypomina ten najbardziej znany szwajcarski i jeden z najbardziej znanych na świecie szczytów - oba wyglądają tak jak symbol góry, tak jak jest ona przedstawiana zwykle przez dzieci. Czy Kościelec natomiast rzeczywiście jest Górą Strachu postanowiłem się przekonać o tym osobiście...


Kościelec - 2155 m n.p.m.

Pierwsze odnotowane zdobycie Kościelca miało miejsce w 1845 roku a dokonał tego Antoni Hoborski, czym na stałe zapisał się w kronikach tatrzańskich. Pierwszego zimowego wejścia na szczyt dokonali Mieczysław Karłowicz i Roman Kordys 24 stycznia 1908 roku. Rok później Mieczysław Karłowicz zginął pod lawiną śnieżną u stóp Małego Kościelca.

Ja na szczycie stanąłem 7 września 2012 roku. Wpis ten będzie więc opisem wyprawy sprzed 5 lat - góry jednak od tamtego czasu się nie zmieniły, szlaki również :)

Moja wyprawa w skrócie wyglądała następująco: Zakopane -> Kuźnice -> Hala Gąsienicowa -> Czarny Staw Gąsienicowy ->  Przełęcz Karb -> Kościelec -> Przełęcz Karb -> Zielony Staw Gąsienicowy -> Hala Gąsienicowa -> Kuźnice -> Zakopane

  
           


Wyprawę podzieliłem sobie na pięć etapów.


Pierwszy etap prowadzi z Kuźnic na Halę Gąsienicową przez Skupniów Upłaz. Szlak popularny, łatwy i przyjemny.





Dochodzę na Królową Rówień, skąd rozpościera się piękny widok na Tatry




Mijam przydrożny kamień :)



Już cały czas towarzyszą mi piękne widoki, widać też cel mojej wyprawy. Zbliżam się do Hali Gąsienicowej.





Już prawie, już Hala wyłania się zza drzew, już widać Betlejemkę - Centralny Ośrodek Szkolenia Polskiego Związku Alpinizmu,



No i pięknie, jestem na Hali Gąsienicowej. Mam piękny widok na Tatry. Od lewej widać m.in. Żółtą Turnię, Granaty, Kozi Wierch, Kościelec (samotna strzelista piramida), Świnicę.



 Zostawiam za sobą Betlejemkę.




Cudnie stąd widać góry. Pogoda - jak to w górach - jest zmienna. Przyszły chmury, które nadały mrocznego klimatu, ale zobaczycie, że ta aura na niebie będzie się jeszcze kilkukrotnie zmieniała, na szczęście nie padało.




Drugi etap zaczyna się na Hali Gąsienicowej, skąd udaję się na Czarny Staw Gąsienicowy.


Wciąż idzie się przyjemnie. Jest ciepło, słonko świeci, szlak nie jest trudny. Praktycznie cały czas towarzyszy mi nasza Góra Strachu.






Docieram nad Czarny Staw Gąsienicowy, nad którym dominuje nasz Polski Matterhorn. 




Czarny Staw Gąsienicowy położony jest na wysokości 1624 metrów. Jest największym jeziorem Doliny Gąsienicowej (powierzchnia - 17,94 ha, max. długość - 665 m., max. szerokość - 425 m.) i czwartym co do głębokości jeziorem w Tatrach - maksymalna głębokość wynosi 51 metrów.




Stojąc nad Czarnym Stawem warto chwilkę odpocząć, rozejrzeć się, popatrzeć w górę na groźne wyglądający szczyt Kościelca i się zastanowić - w górę czy w dół. Jest to Góra Strachu, która nie każdemu pozwala się zdobyć. Tak na prawdę to dopiero w tym miejscu zaczyna się prawdziwa wspinaczka, która może zmęczyć...



Kolejny etap rozpoczyna się właśnie tu i prowadzi na Przełęcz Karb

Nie ma co się długo zastanawiać, ruszam w górę "kamiennym traktem".



Kamieniami pod górę - tu już nie ma lekko, zrobiło się stromo i męcząco.




Z lewej strony K. wciąż mnie obserwuje, zastanawiając się czy dam radę i czy w ogóle pozwolić się zdobyć. Z prawej strony widać śmiałka, który nie odpuszcza. 




Schodami do nieba?




Moim oczom ukazał się piękny widok. Chwila na odpoczynek i zdjęcie. Chwila, żeby nie myśleć co jeszcze przed nami. Podziwiam m.in. Pośrednią Turnię, Skrajną Turnię, Beskid, a w dole Zielony Staw.



 A po drugiej stronie widoczek na Czarny Staw Gąsienicowy.



Kościelec zdobyty... Ale jeszcze nie ten, na który idę. Kościelec widzimy przed sobą a jestem na grani Małego Kościelca




Znowu podziwiam piękne tatrzańskie krajobrazy - Beskid, Kasprowy Wierch, w oddali Giewont, a w dole - Zielony Staw i Kurtkowiec z lewej oraz Dwoisty Staw z prawej.




Czarny Staw Gąsienicowy i Żółta Turnia - ostatni szczyt w bocznej grani Tatr Wysokich




Jestem na Przełęczy Karb, na wysokości 1853 m n.p.m. Zakończyłem zatem III etap wyprawy.

Na Przełęczy wita mnie taka oto tabliczka. Wita i ostrzega. 




Strzałka pokazuje w którą stronę iść i informuje, że przede mną jeszcze 50 minut morderczej wspinaczki czarnym szlakiem - w końcu idę zdobyć Górę Strachu, nie może być lekko.




Na Przełęczy Karb rozpoczynam kolejny, czwarty już etap - atak szczytowy.


Za sobą zostawiam grań Małego Kościelca...



... ale już nie patrzę w tył - idę przed siebie osiągnąć swój cel.



Ponownie zerkam na Czarny Staw.



Przede mną poważniejsza przeszkoda - rynna skalna. Na pewno łatwiej się wchodzi niż potem schodzi.




Idę dalej, w górę... po skale...




... po kamieniach...




...nad urwiskiem.




Po drodze podziwiam Granaty...



... oraz Wierch pod Fajki.



SUKCES

Atak szczytowy zakończył się sukcesem. Szczęśliwy stanąłem na szczycie. Szczęśliwy, ale czując ogromny szacunek i respekt. Góra Strachu pozwoliła mi się zdobyć. Było ciężko, ale dla takich chwil warto żyć. Stoję na Kościelcu i podziwiam przecudne widoki. Czuję się jakbym stał na dachu świata.

Czas na pamiątkową szczytową fotkę (ale byłem wtedy młody :) )

to ja w roku 2012.

Czas na szczytowe podziwianie.

Grań Świnicy - od lewe m.in. Zawratowa Turnia, Niebieska Przełęcz, Niebieska Turnia, Gąsienicowa Turnia, Świnica.



Już podobny widok wcześniej Wam pokazywałem, ale tym razem z samego szczytu. 



Tutaj widzimy m.in. Świnicę oraz Świnicką Przełęcz.



Grań sławnej Orlej Perci - szlaku uważanego za najtrudniejszego i najniebezpieczniejszego w całych Tatrach.



W oddali pięknie prezentują się Rysy oraz Wysoka.



Kolejny raz Czarny Staw, tym razem z wierzchołka Kościelca.



Granata - Skrajny, Pośredni i Zadni





Na szczycie jest pięknie, bajecznie i majestatycznie. Niestety nie mogę tu dłużej zostać, przede mną ostatni etap, trzeba teraz bezpiecznie zejść na dół. Na Halę Gąsienicową schodzę drugą stroną, obok Zielonego Stawu Gąsienicowego a następnie do Kuźnic również wybieram inną drogę - zamiast przez Skupniów Upłaz wybieram szlak przez Jaworzynkę. 




Szczęśliwy patrzę w górę, że się udało tam stanąć i że to już za mną.



Teraz po kamieniach schodzę na dół. Widok znajomy? Już się kilka razy przewijał w tym poście, ale tym razem już z dołu. Schodzę na Dolinę Zieloną Gąsienicową.




To już za mną, ale można też mieć taki widok idąc z Hali Gąsienicowej na Kościelec drugim alternatywnym szlakiem.




Ponownie jestem na Hali Gąsienicowej i podziwiam piękny widok. Patrzę na Kościelec i jestem z siebie dumny :) W dole widoczny Murowaniec - popularne schronisko PTTK.



Ostatnie spojrzenie - nie tylko ja to robię jak widać.





No i już sruu w dół, przez Jaworzynkę do Kuźnic.







KONIEC

Jednodniowa wyprawa na Kościelec zakończyła się  pełnym sukcesem. Szczyt osiągnięty, pogoda ładna, widoki piękne. Dla takich chwil warto żyć. Trzeba będzie jeszcze to kiedyś powtórzyć :)


           


Podobał Ci się artykuł? Warto go przeczytać? Zostaw komentarz i podziel się ze swoimi znajomymi.




Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).


Komentarze

  1. Lubię bardzo zdobywać polskie szczyty amatorsko, miałam już okazję zdobyć Kasprowy, Giewont. O tym pierwszy raz słyszę, trzeba będzie zainteresować się następnym razem podczas pobytu w Zakopanem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam, na prawdę warto. Bardzo mnie cieszy, że ktoś skorzysta z tego wpisu :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Super zachęcający wpis, wart skorzystania. Zdjęcia godne polecenia :):):):)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz