Wieżowce - wprowadzenie

Białowieża


Z czym kojarzy się Wam Białowieża? Nie ukrywam, że jeszcze w styczniu tego roku mnie kojarzyła się ona jedynie z dwoma słowami - żubr i puszcza (Park Narodowy). Nic więcej o niej nie wiedziałem. Jadąc do Białowieży nie miałem większych oczekiwań bo nie wiedziałem czego się spodziewać.
W Białowieży byliśmy zaledwie dwa pełne dni plus wieczorny przyjazd i poranny odjazd. Wystarczyło to jednak, żeby poczuć magię tego miejsca. Można w skrócie powiedzieć, że byłem, zobaczyłem i poczułem, do tego jeszcze co nieco poczytałem. I co stwierdziłem? Wymyśliłem określenie "Zakopane Wschodu". Nie do końca wiem dlaczego, ale na samym początku takie określenie się zrodziło i cały czas tkwiło z tyłu głowy. "Zakopane Wschodu", dokładnie tak.

Białowieża tak jak i Zakopane może przyciągać turystów przez cały rok - wiosna, lato, jesień czy zima... zawsze jest tu co robić. Szlaki piesze i rowerowe, szlaki dla narciarzy biegowych. Zwierzęta można podziwiać przy +30 jak i -20 stopniach, jak kto lubi i woli - możliwość jest.  Białowieża ma swój klimat, swój styl, swój folklor. "Zakopane Wschodu"... No właśnie, a jakby tak rzeczywiście nagle Białowieża stała się drugim Zakopanem? Dla miasta, regionu i społeczności lokalnej to zysk i rozwój. Z drugiej jednak strony co wtedy stałoby się z przyrodą, co z Puszczą? No właśnie... Lepiej niech pozostanie tak jak jest. Zakopane to Zakopane a Białowieża to Białowieża. Po tych przemyśleniach wyrzucam z głowy wspomniane wcześniej określenie.


Skończmy z tym filozofowaniem i wróćmy do głównego tematu, czyli naszej podróży.
Zanim wyruszyliśmy z domu, od kilku (kilkunastu) dni cały czas monitorowałem sytuację pogodową z nadzieją na biały urlop. Po drodze jeszcze była ta niepewność, co jeśli... Do Hajnówki śmignęliśmy raz-dwa, droga czarna, białe pola. No właśnie, do Hajnówki było ok a ta okazała się bramą w inny świat. Stamtąd do Białowieży jest już tylko 20 km i jedyna droga (wąska bez wydzielonych pasów) wiedzie przez Puszczę. Tak, Hajnówka okazała się bramą w inny świat. Dokładnie to nawet nie samo miasteczko a wyjazd z niego. Mijając tabliczkę sygnalizującą koniec miejscowości całkowicie zmieniła się pogoda. Nagła śnieżyca, przez którą widać było tylko to co znajdowało się kilkanaście metrów przed. Biała droga, która sprawiała wrażenie węższej niż była w rzeczywistości. Żeby tego było mało, dawno było już po zmroku a jechaliśmy nieoświetloną drogą w środku puszczy. Wszystko to razem dało efekt mroku, niczym z jakiegoś horroru. Ja jednak w końcu poczułem magię tego miejsca. Poczułem, że to jest to na co czekałem i że nasz pobyt w Białowieży będzie udany...

Białowieża rzeczywiście była biała, pozostało nam jeszcze znaleźć wieżę :)

Żeby dojechać do miejsca docelowego musieliśmy przejechać całą wioskę, co uważam akurat za dobrą lokalizację obiektu. W Dębowej Dziupli gdzie się zatrzymaliśmy czekała już na nas Pani Urszula. Na stronie www obiektu można przeczytać "Zapraszamy  przez cały rok do naszego nowo wybudowanego, drewnianego domu w stylu dworku polskiego. Dom położony jest w cichej i pięknej części Białowieży z widokiem na Park Narodowy przy drodze do lasu. Zapewniamy komfortowe warunki w chronionym obiekcie."










PIĄTEK

Piątek, czyli nasz pierwszy dzień, rozpoczęliśmy od zwiedzania Białowieży







Po drodze minęliśmy Kościół katolicki pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w stylu neorenesansowym z 1927 roku .




Kolejnym zabytkiem, który zobaczyliśmy była Cerkiew św. Mikołaja wzniesiona w latach 1894–1897 - jedna z wizytówek Białowieży.






Na przeciwko cerkwi stoi Dom Jegierski pochodzący z czasów carskich. Obecnie w Budynku znajduje się Urząd Pocztowy.







W końcu doszliśmy do naszego punktu docelowego. Mijamy bramę informującą, że wchodzimy na teren Białowieskiego Parku Narodowego



Ściślej mówiąc, znajdujemy się w Parku Pałacowym.




Park Pałacowy założony został na przełomie XIX i XX wieku jako część prywatnej rezydencji myśliwskiej carów Rosji i zajmuje obszar ok. 50 ha. Głównym obiektem był pałac, od którego powstała nazwa parku.
Pałac carski wybudowany został w latach 1889-1894 kilkadziesiąt metrów od miejsca, gdzie wcześniej stał dwór myśliwski królów polskich. W pałacu zbudowanym dla cara Aleksandra III znajdowało się około 120 pokoi. Po I wojnie światowej, w pałacu znajdowała się m.in. siedziba powiatu białowieskiego, apartamenty reprezentacyjne dla prezydenta Ignacego Mościckiego, muzeum puszczańskie, biblioteka czy Państwowa Szkoła dla Leśniczych.
Pałac spłonął w 1944 roku i został rozebrany a jedyną pozostałością jest brama pałacowa, która także miała zostać rozebrana, ale przetrwała dzięki białowieskim przewodnikom PTTK.







Przy bramie pałacowej znajduje się również budynek dawnej stajni carskiej


Początkowo była to stajnia dla 40 koni, ale w swojej historii budynek pełnił również funkcję schroniska PTTK czy baru-bistro.




W miejscu, gdzie stał pałac obecnie znajduje się Muzeum Przyrodniczo-Leśne, hotel, restauracja oraz dyrekcja Białowieskiego Parku Narodowego.



Muzeum to jest najstarszym muzeum w polskich parkach narodowych i najstarszym czynnym muzeum w województwie. Na dwóch poziomach można poznać przyrodę i historię Puszczy Białowieskiej. Pokazane są gatunki roślin i zwierząt zamieszkujących te tereny. Wspaniale odwzorowane eksponaty zwierząt, makiety przedstawiające ich środowisko a do tego gra świateł i dźwięków (odgłosy puszczy, zwierząt i ludzi) - wszystko to sprawiło, że byliśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni tym muzeum. Całość zrobiło świetne wrażenie i uważamy, że powinien to być obowiązkowy punkt każdej białowieskiej przygody. My wybraliśmy zwiedzanie z audio-przewodnikiem. 










Bilet normalny wynosi 15 zł a w cenie mamy zwiedzanie wystawy stałej, czasowej oraz wejście na wieżę widokową.





W parku stoi bardzo charakterystyczny budynek - Dworek Gubernatora - najstarszy budynek w Białowieży. Zbudowany został w 1845 roku, czyli prawie 50 lat przed carskim pałacem. Dworek, który powstał na potrzeby gubernatora grodzieńskiego, tak jak pozostałe obiekty zmieniał swoje funkcje. Muzeum z wystawą z polowań cara, szpital polowy, kasyno oficerskie, restauracja, przedszkole a dzisiaj Ośrodek Edukacji Przyrodniczej BPN.







Spacerując po parku można zobaczyć również pewien obelisk, który jest najstarszym zabytkiem Białowieży. Upamiętnia on polowanie Augusta III Sasa z 1752 r. - jedno z największych polowań królewskich w Puszczy Białowieskiej.




Po opuszczeniu parku chcieliśmy się zagubić w białowieskich uliczkach. Niestety ta sztuka się nam nie udała, ale trochę pospacerowaliśmy.










Po drodze natknęliśmy się na jeszcze jeden carski obiekt - dawną stację kolejową Białowieża Pałac, zbudowaną na polecenie cara.






To tyle co dzisiaj zobaczyliśmy w Białowieży, ale nasz dzień się jeszcze nie skończył. Musieliśmy przecież jeszcze zobaczyć żubra. W tym celu wybraliśmy się do Rezerwatu Pokazowego Żubrów. Po dotarciu na miejsce pierwszą rzeczą, którą zobaczyliśmy były stoiska z pamiątkami. Ja jeszcze nie zdążyłem zabrać aparatu z samochodu a Zuza już lustrowała co panie mają do zaoferowania. No i wypatrzyła... Matrioszkę. Wiedziałem, że od dawna o takiej marzyła, więc to był mój prezent na walentynki. Do matrioszki wzięliśmy jeszcze - tradycyjnie - magnes i dodatkowo herbatkę białowieską. Zakup zrobiony, więc można było z czystym sumieniem iść "na żubra". 



W Rezerwacie udało nam się zobaczyć Króla Puszczy...



Król królem, ale tam jest cała królewska rodzina...





W rezerwacie, na powierzchni ok. 27 ha, w warunkach zbliżonych do naturalnych, eksponowane są żubry, żubronie (krzyżówka żubra z bydłem domowym), koniki polskie typu tarpana, łosie, jelenie, sarny, dziki, wilki i ryś.










No i na tym zakończyliśmy ten dzień.



SOBOTA

W następny dzień mieliśmy pojechać na Uroczysko „Kosy Most”, gdzie znajduje się ostoja żubrów. Niestety zakończyło się to wszystko porażką. Na mapie i w przewodniku wszystko ładnie a w rzeczywistości? Jechaliśmy według mapy bo nawigacja nie uwzględniała tego miejsca w swojej bazie. Mieszkańcy okolicznych miejscowości w ogóle patrzyli na mnie jak na kosmitę - 4 napotkane osoby nie miały pojęcia o jakie miejsce mi chodzi - mieszkańcy, którzy tam żyli tyle lat... nawet jak pokazywałem im mapę to nie byli w stanie powiedzieć jak się tam dostać. No cóż, mówi się trudno. Pojechaliśmy w ciemno, zaśnieżoną, wąską i dziurawą drogą. Żadnych oznaczeń nie było, jechaliśmy środkiem Puszczy, ale według mapy chyba to powinna być ta droga. W końcu dojechaliśmy... ale do znaku z zakazem wjazdu. Niby gdzieś w przewodniku było napisane, że powinien być parking, ale droga cały czas była tak samo wąska i nie było nawet śladu parkingu. Trzeba było podjąć jakąś decyzję. Postanowiliśmy, że się poddajemy i wracamy. Tą bitwę przegraliśmy, ale jeszcze tam wrócimy - z jeszcze większą motywacją i większymi siłami. Wrócimy, ale tym razem latem. Tak, to będzie dobre rozwiązanie. Latem może łatwiej będzie się w tym wszystkim połapać, może też następnym razem spróbujemy się wybrać na wyprawę rowerową.



W drodze powrotnej zajechaliśmy do skansenu Sioło Budy, gdzie znajduje się m.in. "przeniesione, całkowicie autentyczne i ostatnie istniejące, chutorowe gospodarstwo kresowe z pierwszej połowy XIX wieku".


W tamtejszej restauracji zjedliśmy smaczną regionalną obiadokolację.
Ja miałem pielemienie syberyjskie z mięsem...


... a Zuza wareniki mięsne.



Po pysznym posiłku zrobiliśmy kilka pamiątkowych i dokumentacyjnych fotek chatek.











Po powrocie do Białowieży udaliśmy się jeszcze zobaczyć sławną i słynną Restaurację Carską, która znajduje się w budynku dawnego dworca kolejowego „Białowieża Towarowa” zbudowanego w 1903 roku dla cara. Obeszliśmy teren wokół, ale do środka nie wchodziliśmy - wystrój zapewne carski, ale i również takie ceny a to nie dla nas.







Tym akcentem zakończyliśmy nasz dzień a zarazem nasz pobyt w Białowieży.

Następnego dnia rano już się zbieraliśmy bo trzeba było wracać do szarej rzeczywistości i pracy. Oczywiście w drodze powrotnej coś tam jeszcze zobaczyliśmy, ale to już zupełnie inna historia :)





ZAKOŃCZENIE

Są miasta i miejsca w Polsce i na świecie gdzie było się raz i to wystarczy a są takie, do których chce się wracać. Zwiedzałem miejsca, które były ciekawe i ładne. Były OK, ale tylko na jeden raz - byłem, zobaczyłem no i fajnie. Ale byłem też w tych drugich, do których chciałem wrócić, gdzie o powrocie myślałem już po wyjeździe. Do tych zalicza się właśnie Białowieża. Wiem, że na pewno do niej wrócimy. To oczywista oczywistość. Tylko kiedy? Może jeszcze w tym roku a jak nie to pewnie za rok, ale już inną porą roku. Zapewne będzie to zaawansowana wiosna albo lato.



HISTORIA BIAŁOWIEŻY

Początki osadnictwa Białowieży - w obecnej lokalizacji - sięgają XVII wieku. Wcześniej Białowieża zlokalizowana była 5 km w dół rzeki (obecnie uroczysko Stara Białowieża). Tam znajdowała się osada i dwór myśliwski Zygmunta I Starego, jednak ze względu na podmokłość terenu mieszkańcy musieli się przesiedlić. W nowej lokalizacji powstał folwark i dwór królewski króla Władysława IV Wazy. Za czasów króla Augusta III Sasa powstał kolejny dwór królewski. W 1775 roku Białowieża liczyła 20 domów. Po III rozbiorze Polski Białowieża znalazła się pod zaborem rosyjskim. W czasie I wojny światowej, wieś znalazła się pod niemiecką okupacją a po wojnie wróciła do Polski. W 1929 roku liczba ludności wynosiła 1064 osoby. W dniu wybuchu II wojny światowej, 1 września 1939 roku, Białowieża została zbombardowana przez Luftwaffe. W latach 1939-1941 była okupowana przez oddziały rosyjskie a następnie przez Niemców. Po wojnie ostatecznie Białowieża znalazła się w granicach terytorium RP. 

PUSZCZA BIAŁOWIESKA

Kompleks leśny położony na terenie Polski i Białorusi. Jest to jeden z najcenniejszych kompleksów leśnych w Europie, ostatni naturalny las niżowy oraz królestwo największego europejskiego ssaka - żubra



CO WARTO ZOBACZYĆ BĘDĄC W BIAŁOWIEŻY

Nie powiemy Wam co warto zobaczyć, powiemy Wam co my zobaczyliśmy. W Białowieży spędziliśmy tylko dwa dni a to zdecydowanie za mało. W tym krótkim czasie, na naszej liście znalazły się:

  • białowieska zabudowa
  • cerkiew św. Mikołaja
  • Park Pałacowy
  • Muzeum Przyrodniczo-Leśne
  • Rezerwat Pokazowy Żubra
  • restauracja carska (my tylko z zewnątrz)
  • Skansen Sioło Budy
  • Białowieski Park Narodowy



BIAŁOWIEŻA NA MAPIE


             



Podobał Ci się artykuł? Warto go przeczytać? Zostaw komentarz i podziel się ze swoimi znajomymi.



Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie i wykorzystywanie bez mojej zgody (Ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Komentarze