Wieżowce - wprowadzenie

"Za drutami śmierci"



Polska to nie tylko strzeliste katedry, średniowieczne zamki i piękne krajobrazy. Należy też pamiętać o miejscach, które w historii zapisały się bólem, cierpieniem i śmiercią. Nie można zapominać o takich miejscach i przejść obok nich bez żadnej refleksji. Zabieram Was dzisiaj w podróż pełną zadumy, w podróż do miejsca, które nigdy nie powinno powstać, które jednak z miejsca zagłady przekształciło się w miejsce pamięci.


29.03.2015, Gross-Rosen


Mijam bramę główną....Po drugiej stronie już jest inny świat. Zamykam oczy i idę...Idę obozową drogą. Wokół tylko cisza. Przejmująca cisza i brak ludzi pozwalają wczuć się w "klimat" obozu. Nawet nie wyciągam aparatu z plecaka. W zamyśleniu i zadumie zmierzam przed siebie, chcąc jak najpełniej przeżyć to miejsce. Mijam plac apelowy i krematorium. W głowie tworzą się obrazy. Wyobrażam sobie obozową egzystencję i cierpienie. Sięgam pamięcią do przeczytanych książek "Medaliony", "Pięć lat kacetu" czy "Król szczurów", które potęgują moje odczucia, wzmacniają przekaz tego miejsca.

Kiedy dotarłem już do końca swojej drogi, zakończyłem swoją duchową podróż w przeszłość, wyciągnąłem aparat i mogłem uwiecznić to miejsce.

Bardzo się cieszę, że dotarłem do Rogoźnicy. Wielkością, stanem zachowania i popularnością nie dorównuje obozowi w Oświęcimiu, ale za to w przeciwieństwie do Auschwitz, nie ma tu tłumów. Ja trafiłem na totalną ciszę i zupełny brak ludzi, dzięki czemu mogłem w należyty sposób oddać cześć zmarłym i zamordowanym w obozie. W takim miejscu można przeanalizować swoje dotychczasowe życie, czy godnie je przeżyliśmy. Warto też zrobić sobie rachunek sumienia i pamiętać, że zawsze możemy coś jeszcze naprawić, życie mamy tylko jedno. Należy pamiętać jakie ono jest kruche. Należy doceniać to co mamy.


Gross-Rosen w pigułce



Obóz został założony w 1940 roku obok wsi Gross-Rosen - obecnie Rogoźnica, na Dolnym Śląsku. Początkowo funkcjonował jako filia KL Sachsenhausen a 1 maja 1941 r. przekształcony został w samodzielny obóz koncentracyjny KL Gross-Rosen. W pierwszych latach więźniowie przeznaczeni byli do pracy w miejscowym kamieniołomie. Rozbudowa obozu przypada na 1944 rok, kiedy powstaje również sieć około 100 podobozów, będącymi filiami Gross-Rosen.

13 lutego 1945 roku obóz został "wyzwolony" przez Armię Czerwoną, jednak żołnierze radzieccy weszli do pustego już obozu, z którego ostatni transport wyszedł 3 dni wcześniej.

Ogółem przez Gross-Rosen przeszło około 120 tys. więźniów a liczbę ofiar śmiertelnych szacuje się na co najmniej 40 tysięcy.

Gross-Rosen nie jest tak znany jak Auschwitz, ale był postrzegany jako jeden z najcięższych obozów koncentracyjnych.

Obecnie na terenie dawnego obozu Gross-Rosen znajduje się muzem Gross-Rosen



Galeria zdjęć


Brama główna

Makieta obozu

Pomnik upamiętniający ofiary KL Gross-Rosen

Plac apelowy z szubienicą

Teren obozu

Mauzoleum więźniów

Ściana śmierci

Piec krematoryjny

Wieża strażnicza

Pozostałość obozu

Pozostałość po barakach 

Teren obozu

"Za drutami śmierci"



           



Na koniec chciałbym podziękować Ewelinie i Marcinowi, którzy zabrali mnie do tego miejsca.


Podobał Ci się artykuł? Warto go przeczytać? Zostaw komentarz i podziel się ze swoimi znajomymi.

Komentarze

  1. Jak zawsze post jest bardzo dobry , lecz tym razem nakłania nas do refleksji i przemyśleń na temat co się działo w tym miejscu, niestety przez to jak zabiegani jesteśmy po prostu nam to umyka... ale dzięki takim postom możemy przysiąść i się zastanowić nad pewnymi kwestami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje. Niestety takie miejsca są często zapomniane lub pomijane.

      Usuń
  2. Czy podoba mi się artykuł ? Jest tak napisany że czytając mam wrazenie że ogladam go ,,na żywo" Marcin, jest super ,krótko ale na temat .Zawarte w nim informacje są rzetelne i ciekawe. Pasjonuję się tą tematyką -nigdy nie byłam w w tym obozie.Dziękuję ci za możliwość wirtualnego zwiedzania .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i miło mi, że się podoba. Cieszę się, że mogłem Cię tam wirtualnie zabrać.

      Usuń

Prześlij komentarz